Uwaga!

Jeśli chcecie aby Zaczarowana Piosenka zabrzmiała w Waszej miejscowości, macie ochotę zaprosić Zaczarowanych Artystów do udziału w koncercie, festynie, festiwalu... szukacie wzruszeń i prawdziwych talentów... prosimy o kontakt!
Z radością ułatwimy spotkanie z naszymi utalentowanymi, Zaczarowanymi Ptaszkami!
Czekamy!
biuro.festiwalowe@zaczarowana.pl
tel. 0 22 547 87 91

Logowanie

 
Przypomnij hasło
Rejestracja w systemie

Warsztaty z Anną Dymną

Dziś po raz pierwszy finaliści śpiewali z zespołem Kameleon, który towarzyszyć im będzie na scenie w sobotę. Na próbę przyjechała także pani Ania Dymna, która opracowywała z wszystkimi interpretacje ich utworów

Od rana w sali konferencyjnej, służącej nam za salę prób, panował harmider i gwar. Wczesnym rankiem do Krakowa przyjechali muzycy, którzy będą grać na Rynku, akompaniując Zaczarowanym Finalistom. Trzeba było zainstalować sprzęt nagłośnieniowy, rozstawić perkusje i instrumenty klawiszowe. Nagle, przestronne dotąd pomieszczenie, zrobiło się dziwnie ciasne. Młodzi wokaliści skonstatowali to, gdy po śniadaniu ruszyli na poranne rozśpiewanie.

W czasie zajęć rozbudzających zaspane struny głosowe, zjawiła się kolejna niespodzianka. Geni, a właściwie Genoveffa Ciatti, szesnastoletnia Czeszka – laureatka I edycji Festivalu Zaczarowane Piesniczki, czyli czeskiej wersji naszego przedsięwzięcia. Mimo pierwszych obaw, o trudności związane z przełamaniem bariery językowej, okazało się, że dziewczynka bez kłopotów może dołączyć się do zajęć.

Po rozśpiewaniu, do hotelu zawitała pani Ania Dymna. To był sygnał do rozpoczęcia naprawdę wytężonej pracy. Na trzecim piętrze odbywały się pierwsze próby z dziewięcioosobowym zespołem, przymiarki do melodii, które jednak zupełnie inaczej brzmią zagrane „na żywo”, niż odtwarzane z płyty i wymagają „oswojenia”. Piętro wyżej pani Ania rozpoczęła omawianie scenariusza z uczestnikami, a potem zajęcia indywidualne.

Każdy z uczestników śpiewał przed nią swoje utwory. Pani Ania wskazywała rzeczy, nad którymi trzeba będzie jeszcze popracować, wyłapywała potknięcia dykcyjne i intonacyjne. A co najważniejsze, pomagała opracować piosenki aktorsko. Bo w V finale poprzeczka jest ustawiona niezwykle wysoko. Uczestnicy nie tylko muszą poprawnie wykonać swoją piosenkę… powinni ją po swojemu zinterpretować.

– Bo wiesz co to jest śpiew? – spytała pani Ania Mariusza w czasie zajęć. – Śpiew to jest piękniejsza forma mowy. Człowiek nie mógł znaleźć słów, żeby opisać swoje uczucia, one były zbyt silne… i wtedy pierwszy raz zaśpiewał. I ty też musisz bardzo dobrze zrozumieć uczucia, jakie są w tej piosence. Poczuć je w swoim sercu. I wtedy zobaczysz sam, nagle ten utwór zabrzmi zupełnie inaczej!

 

Mariusz w studiu radiowym
Wspólne czytanie scenariusza
 
Michał dostał od p. Ani kopniaka na szczęście
Próba Kamila z „mikrofonem” ;-)
 
Khoren swoim występem zaczarował uczestników konferencji
Mariusz odebrał od p. Ani cenne uwagi
 
Pamiątkowe zdjęcie
„Poznajmy się”
 

 

Dzięki tym zajęciom, piosenki rzeczywiście zaczęły wyglądać piękniej. W dodatku pani Ania, na co dzień wykładowca w Krakowskiej Akademii Teatralnej, zajęła się także tak trudnymi sprawami jak pozycja na scenie i gestykulacja w czasie wykonania piosenki. (Jeśli wydaje Wam się, że wystarczy po prostu stanąć przed mikrofonem i wydać z siebie dźwięki, to jesteście w wielkim błędzie ;-)).

Dużo zabawy wszyscy mieli dzięki temu, że mikrofony, używane w czasie prób z zespołem, musiały zostać zastąpione przez „cokolwiek innego”. Zatem część finalistów śpiewało swoje piosenki, w skupieniu wymachując butelką po wodzie mineralnej, a inni pilotem telewizyjnym. ;-) Grunt to przyzwyczaić się, że jedna ręka musi dzierżyć mikrofon.

W tym samym czasie muzycy przygotowywali udoskonalone wersje aranżacji. Dostosowywali je do możliwości uczestników i ustaleń jakie zapadły w czasie poprzednich dni warsztatów... bo sytuacja zmienia się właściwie ciągle. Kamil i Mariusz od wczoraj mają na przykład całkiem nowe piosenki. Kamil doszedł do wniosku, że znacznie lepiej czuje się w utworze Czesława Niemena „Jednego serca”, niż w „Piosence księżycowej” grupy Varius Manx i to właśnie ten utwór ostatecznie zdecydował się śpiewać na Rynku. Mariusz za to postanowił zaprezentować się w ślicznym kawałku z repertuaru Mietka Szcześniaka, a nie w piosence „Liryka, liryka” Grzegorza Turnaua.

Wszystko wskazuje na to, że przed finalistami wypełniony pracą wieczór i krótka noc. Pozdrawiamy muzycznie z Krakowa!


W oczekiwaniu na próby z zespołem
W oczekiwaniu na próby z zespołem
Asia Lewandowska i Agata Zakrzewska
Asia Lewandowska i Agata Zakrzewska
Zasłuchana p. Ania
Zasłuchana p. Ania
Próba Agnieszki Rejtczak
Próba Agnieszki Rejtczak
Zainstaluj wtyczkę FLash'a aby zobaczyć odtwarzacz.
Wstecz Drukuj pdf Poleć stronę

Liczba wyświetleń tekstu: 1232

KOCHANI!
JESTEŚCIE WIELCY!!!!
ORGANIZATORZY I UCZESTNICY. JESTEM BARDZO WZRUSZONY POSTAWAMI UCZESTNIKÓW.
WYTRWAŁOŚCI, W TYM CO ROBICIE ŻYCZE WAM Z CAŁEGO SERCA.
~HENTUR
2009/06/13 10:37
Data ostatniej aktualizacji: 03.09.2010, godz. 14:52 :: Licznik odwiedzin: 349.043
2005-2010 Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”